Ta strona używa cookie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

2014-10-12
Jeśli trafiłeś na moją stronę to może szukasz wyjazdu dla siebie... więcej
2012-08-22
Sierpniowe NPM i National Geographic Traveler z ciekawymi artykułami i wywiadami. więcej





Pod K2 ciągle walka
Siedzimy wszyscy już 3ci dzień w bazie. Wokół okropna pogoda, pada deszcz ze śniegiem!
Deszcz powyżej 5 tysięcy metrów, dziwne zjawisko na tej wysokości, ale ponoć w Karakorum nie takie rzadkie.
Jedyną wątpliwą zaletą jest fakt, że nie zasypuje nam bazy śnieżnym śniegiem tylko wszystko od razu topnieje.
Mamy nad nami jakiś ciepły front, który skutecznie psuje pogodę w rejonie K2.
Wg prognoz może poprawi się po 3-4 sierpnia wiec cierpliwie czekamy, nic innego nie jesteśmy w stanie zrobić.

Jeszcze kilka dni temu wszyscy byliśmy podekscytowani próbą ataku. Podzieleni na 2 grupy, które wyszły z bazy 24 i 25go lipca zmierzaliśmy w kierunku szczytu.
Pierwsza grupa miała atakować 27go lipca, w niej Kinga, Tamara i Darek.
Reszta ekipy, z przystankiem w obozie 3cim planowa?a atak 29go lipca, już po zejściu pierwszej trójki.
Niestety już 26go było wiadomo, że ew szanse ma tylko pierwszy zespół.
Prognoza rokowała tylko na wejście 27go, później pogoda gwałtownie się zmieniała. Zapowiedź silnego wiatru i opadów na 29go zatrzymała drugi zespół w połowie drogi w górę.
Zeszliśmy do bazy i obserwowaliśmy poczynania Kingi, Tamary i Darka. Niestety 26go dotarli z powodu wiatru zbyt późno w rejony obozu 4go. Rozstawili namioty w tzw niższej 4ce, ok godziny przed ramieniem K2.
Podjęli decyzję o zejściu następnego dnia.
Pogoda nie była taka jak mówiła prognoza wiec próba wejścia na szczyt mogła być zbyt ryzykowna.

Liczymy, ze pogoda niebawem się poprawi. U góry pada śnieg i oblepia skały. Jeśli będzie tak jeszcze przez kilka dni może skończyć się to poważnym zagrożeniem lawinowym na naszej drodze.
Droga do 1ki po opadach to zawsze loteria. Trzeba będzie poczekać dzień, dwa aby spadły lawiny i dopiero można będzie działać.
Liny poręczowe znów pod śniegiem do wyrywania lub do naprawy, droga na nowo do przetorowania. Łatwo nie będzie, ale duch w zespole ciągle jest!

www.kobielski.pl